Trochę mnie tu nie było. W moim życiu działo się sporo. Praca, studia, wychowywanie szczeniaka, budowanie normalności… W końcu nadszedł czas na powrót. I na pchnięcie tego bloga w kierunku tego, czym miał być.
Ktoś może powiedzieć, że znów piszę w gniewie. Tym razem jednak dałam sobie czas na przetrawienie faktów i wyciszenie emocji.
Choć znów chodzi o czyjąś wypowiedź, a jakże, to chodzi o dużo szerszy problem w Kościele. Będę o nim pisać. Będę pisać o walce z nim. Ale dziś… Dziś chcę Wam napisać o jednej wypowiedzi biskupa Jędraszewskiego. Chodzi dokładnie o: ” Myślę, że jedną z przyczyn, dla których kościoły w zachodniej Europie opustoszały, jest to, że uwierzono w psychoanalizę, a nie w łaskę odpuszczenia grzechów i pojednania z Panem Bogiem. Dla mnie paradoksem jest to, że człowiek gotów jest odsłaniać przed psychoterapeutą najbardziej nieraz mroczne pokłady swojej osobowości, a z drugiej strony uważa, że skorzystanie z sakramentu pokuty i pojednania jest dużo trudniejsze, a przede wszystkim uwłacza jego godności”.
Chyba dla nikogo niczym nowym nie jest, że biskup, ten konkretny, nie każdy jeden na świecie, ma zwyczaj gadać co mu ślina na język przyniesie, nie poddając swoich słów żadnej głębszej analizie. Choć tak blisko zrobienia krzywdy naprawdę wielu ludziom, nie był chyba nigdy. Nie mam zamiaru zatrzymywać się tu nad tym, że psychoanaliza to tylko niewielki wycinek psychologii. Chodzi mi o paniczna próbę zdyskredytowania czegoś, czego się nie rozumie. Moi drodzy: choroby psychiczne istnieją – nie są znakiem opętania demonicznego. Są chorobą, a choroby się leczy. Terapia to nie jest wstyd. Terapia to konieczność, jak pójście do lekarza z bolącym zębem.
Chorzy są w Kościele. Wierni chorzy boją się iść do psychiatry, boją się terapii. Winni są tacy ludzie, jak biskup Jędraszewski. Winni są niejednokrotnie śmierci, kiedy chory nie wytrzymuje.
MY chorzy JESTEŚMY w Kościele. I my też mamy prawo czuć się i być jego częścią. Mamy prawo do leczenia nieobarczonego wstydem.
Czy chcemy Kościoła, który uważa walkę z chorobą za zło i odsunięcie się od Boga?
